O najsłodsza Obecności – Wielki Czwartek

O najsłodsza Obecności
Pokarmie na drogę po kamienistych ścieżkach codzienności
Słodka ochłodo w czasie upału myśli

Przenikająca na wskroś
każde uderzenie serca
każdą z miliardów komórek

O ogniu nieugaszony płonący Miłością
co łączysz mnie z Wszechmocnym i z człowiekiem obok
I w górę i na boki niczym rozpostarte ramiona krzyża

Otulasz w codzienności
Niesiesz na skrzydłach gdy iść już nie mogę
Wywyższasz co najniższe
Uświęcasz co w błocie leży

Bez Ciebie jestem martwa
Bez Ciebie oddech nie przynosi tlenu
Bez Ciebie słońce nie ogrzewa i wicher nie chłodzi
Bez Ciebie modlitwa jałowa
Bez Ciebie życie nie smakuje i radość nie cieszy

Kto nie poznał Twej mocy
nie poczuł Cię w sobie
wciąż łaknie i pragnie
i nic go nie syci

O najsłodsza Obecności
co czynisz ze mnie Najświętsze Świętych
choć prochem i pyłem na tym świecie jestem

Bądź uwielbiona
gdy w rękach kapłańskich pojawiasz się znowu
jak wtedy gdy przyszłaś po cichu
w małej sali na górze
usłanej na pogrzeb

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.