„Niewiastę dzielną któż znajdzie” (Prz 31,10) – obraz kobiety w księgach mądrościowych ST

Esej z czasów studiów teologicznych. Z najlepszymi życzeniami dla wszystkich dzielnych niewiast z okazji Dnia Kobiet, abyśmy nieustannie stawały się takimi kobietami, jakimi pragnie nasz Stwórca.

OBRAZ KOBIETY W KSIĘGACH MĄDROŚCIOWYCH

„(…) A że Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał, Jest więc odtąd na wieki i grzeszna, i święta,

Zdradliwa i wierna, i dobra i zła, I rozkosz i rozpacz, i uśmiech i łza,

I gołąb i żmija, i piołun i miód, I anioł i demon, i upiór i cud,

I szczyt nad chmurami, i przepaść bez dna,

Początek i koniec – kobieta, acha! (…)”

Julian Tuwim „Ewa” (fragment)

Nad naturą kobiety i jej cechami na przestrzeni wieków zastanawiają się filozofowie, poeci do kobiet wzdychają, psychologowie analizują. Niewątpliwie nasza natura jest skomplikowana, często dla nas samych bywa zaskakująca i niezrozumiała. Gdyby więc zadać pytanie „Jaka jesteś kobieto?”, znalezienie jednoznacznej odpowiedzi nie byłoby łatwe. Patrząc na historię świata można dostrzec, jak wiele różnych kobiet o niej decydowało. Czasem byłyśmy ukryte w cieniu mężczyzn ze względów społeczno-obyczajowych, czasem walczyłyśmy otwarcie z podniesioną przyłbicą i wielką odwagą. Historia pokazuje, że kobieta może być przyczyną chwały, jak i upadku – swojego, rodziny a nawet całych państw. Może być świętą lub bezwzględnym tyranem. Mamy więc na scenie teatru historii zarówno wielkie monarchinie powodujące rozkwit państwa, jak królowa Jadwiga, jak również zdemoralizowane do szpiku kości zbrodniarki, jak caryca Katarzyna. Cóż jest takiego w kobiecie, że ma zadatki zarówno do wielkiej świętości, jak również do bycia potworem? Przytoczony na początku fragment wiersza Juliana Tuwima to dzieło współczesne – spojrzenie poety z dwudziestolecia międzywojennego. W życiu codziennym, całkiem wszak niepoetyckim, możemy zauważyć, że kobieta może być w życiu mężczyzny błogosławieństwem lub przekleństwem. Z punktu widzenia wiary może wznosić mężczyznę swojego życia na wyżyny rozwoju duchowego i świętości, jak i pogrążyć go całkowicie. Mamy ogromne możliwości manipulacji męskim umysłem i ciałem. Potrafimy bezbłędnie uwodzić i zwodzić na manowce, wykorzystując swoje kobiece atuty, zwłaszcza, gdy mężczyzna jest szczególnie podatny a my same pogubione moralnie. Wydawać by się mogło, że to cecha współczesnych kobiet. Nic bardziej mylnego – nasza natura nie zmienia się od tysiącleci o czym świadczy historia, literatura i… Pismo Święte. Czy w opisie kobiet starożytnego Izraela zawartym w księgach mądrościowych możemy przejrzeć się jak w lustrze, czy różni się on od późniejszego spojrzenia na kobiety diametralnie? Czy my, kobiety, możemy z tych tekstów zaczerpnąć coś dla własnej świętości? Czy współczesny mężczyzna może w księgach mądrościowych szukać wskazówek dotyczących wyboru właściwej kobiety?

W powszechnej opinii obraz kobiety w Starym Testamencie jest raczej negatywny. Sugeruje się, że kobiety miały niższą pozycję społeczną od mężczyzn, były niejako „gorszym gatunkiem” człowieka. Poniekąd niestety ma to uzasadnienie w prawie i obyczajowości starożytnego Izraela. „W Izraelu mężczyzna (hbr. ’îš) był w sposób szczególny wyróżniany we wszystkich dziedzinach życia, jak kult, prawo, polityka i rodzina. Uchodził on za człowieka w pełnym tego słowa znaczeniu, obok którego znajdowała się jego żona, do której mógł rościć wszelkie prawo”. Pozycja kobiety w społeczeństwie była ściśle powiązana z rolą żony i matki. Mimo równości w naturze wynikającej z aktu Stworzenia, była ona niejako uzupełnieniem męża. Jeśli jednak spojrzymy na teksty Starego Testamentu to ta niższa pozycja społeczna nie do końca przekłada się na treści w nim zawarte. W historii zbawienia przewija się bardzo wiele kobiet, które są zarówno bohaterkami pozytywnymi, jak i negatywnymi. Ewa, pierwsza z nich, stała się matką żyjących ale także pierwszą, która zgrzeszyła. Żony patriarchów – Sara, Rachela, Rebeka – były kobietami wiernymi, dobrymi, choć nie pozbawionymi wad. Zdarzało się, że wykorzystywały spryt i przebiegłość do faworyzowania szczególnie ukochanego potomstwa (por. Rdz 27,5-10). Rywalizowały także między sobą o względy męża w warunkach ówczesnej poligamii (por. Rdz 29-30). W okresie królów i sędziów również mamy przykłady kobiet szlachetnych i mądrych (np. Debora – por. Sdz 4-5) oraz podstępnych i przebiegłych, sprowadzających na mężczyznę upadek i zgubę (np. Dalila – por. Sdz 16). Znana doskonale historia króla Dawida pokazuje, jak wpływ pięknej kobiety może moralnie zrujnować wielkiego władcę (por. 2 Sm 11).  Także wielki król Salomon na starość całkowicie uległ swym żądzom, tracąc rozum. Sprowadził mnóstwo żon obcego pochodzenia i pod ich wpływem sprzeniewierzył się swemu Bogu i dopuścił bałwochwalstwa (por. 1 Krl 11,1-8). Z drugiej strony, inne przykłady wspaniałych kobiet Starego Testamentu, jak Rut czy Judyty, pokazują, że kobieta mogła być wzorem i przykładem.

Historie patriarchów, królów i sędziów niewątpliwie stanowiły istotny element myślenia o kobietach w czasach nauczania mędrców. Zarówno przykłady kobiet z historii, jak i codzienne obserwacje mogły skłonić autorów ksiąg mądrościowych do wygłaszania nauk dotyczących kobiet i stosunku do nich w celu ustrzeżenia mężczyzn przed postępowaniem niezgodnym z nauką Pana, jak również w celu ukazania kobietom pewnego wzorca, gwarantującego życie dobre i owocne. Tak samo, jak zróżnicowane są postaci kobiece historii zbawienia i jak zróżnicowana natura kobiety, tak wypowiedzi o kobietach w księgach mądrościowych nie wydają jednoznacznego wyroku potępiającego.

Autorzy ksiąg mądrościowych nie szczędzą przykrych słów o kobietach złych, niemoralnych. Ostrzegają przed wiązaniem się z kobietami cudzołożnymi i obcego pochodzenia. Z pozoru kuszące i piękne, z biegiem czasu stają się gorzkie i ostre, sprowadzając mężczyznę na manowce, oddalając go od drogi zgodnej z Bożymi przykazaniami. Prowadzą do grzechu i śmierci (por. Prz 5, 3-6). Uwodzą niepostrzeżenie, pod osłoną nocy. Kuszą przyjemnością i rozkoszą w ich pięknie zasłanych i pachnących łożach. W ich sidła wpada mężczyzna niedojrzały, omamiony pochlebstwami, nie widząc, że jest to pułapka (por. Prz 7, 6-23). Jest to ostrzeżenie przed postępowaniem lekkomyślnym, wręcz głupim, sprzeciwiającym się mądrości, która ma wszak prowadzić człowieka do dobrych owoców. Uleganie wdziękom kobiety cudzołożnej jest w opinii autora postępowaniem nierozumnym, bo choć konsekwencji nie widać od razu, to mądry mężczyzna powinien zdawać sobie z nich sprawę. Postępowanie takie prowadzi do uszczerbku sił życiowych, majątku a również i hańby (por. Prz 6, 26; Prz 29,3; Syr 9, 6) oraz sprowadza gniew Boga (por. Syr 23, 16-21). Zgrabnie ujął to żyjący na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku filozof Bernard Fontenelle pisząc, że „piękna kobieta to niebo dla oczu, piekło dla duszy i czyściec dla kieszeni”. Również w dzisiejszych czasach mężczyźni rozpustni dotkliwie to odczuwają. Można tu wspomnieć chociażby o przykładzie klubów nocnych, w których dochodziło w 2014 roku do masowych oszustw na bogatych mężczyznach szukających wrażeń w owych lokalach, gdzie upojeni alkoholem i odurzeni narkotykami zostawiali bajońskie sumy za zawyżone rachunki. Niewątpliwie dalekie jest takie postępowanie od mądrości. Mędrzec wspomina też o nieuchronnej konsekwencji cudzołóstwa, którą jest zazdrość i zemsta zdradzonego męża (por. Prz 6, 34-35). Ileż to również dzisiaj zemst na kochanku niewiernej żony.

Jeśli więc nie szukać szczęścia w ramionach kobiety cudzołożnej, to gdzie? Zdecydowanie mędrcy wskazują tu na piękno i wartość dobrej żony. Zachęcają do korzystania z życia u boku ukochanej kobiety (por. Syr 7,26, Syr 25, 1; Koh 9, 9). Pochwalają czystą i wierną miłość małżeńską przeciwstawiając ją szukaniu niepewnych i niebezpiecznych doznań pozamałżeńskich:

„Pij wodę z własnej cysterny, tę, która płynie z twej studni. Na zewnątrz mają bić twoje źródła? Tworzyć na placach strumienie? Niech służy dla ciebie samego, a nie innym wraz z tobą; niech źródło twe świętym zostanie, znajduj radość w żonie młodości. Przemiła to łania i wdzięczna kozica, jej piersią upajaj się zawsze, w miłości jej stale czuj rozkosz! Po cóż, mój synu, upajać się obcą i obejmować piersi nieznanej?” (Prz 5, 15-20).

Hymnem pochwalnym na cześć pięknej, oblubieńczej miłości jest cała Pieśń nad Pieśniami, gdzie kobieta ukazana jest jako wspaniała oblubienica, pełna wdzięku. Nie jest to jednak wdzięk wodzący na manowce lecz piękno kobiety przeznaczonej w miłości swemu ukochanemu. Księga ta jest niemalże apoteozą miłości małżeńskiej, która w tak piękny sposób przedstawiona, wskazuje na „(…) nieporównywalną z niczym godność i wartość osoby ludzkiej. Ta miłość ukazuje i ustanawia rzeczywistą równość między mężczyzną i kobietą. Jeżeli w ST na wielu miejscach obserwujemy prawny i faktyczny patriarchalizm, to w PnP oblubienica wykazuje więcej aktywności niż oblubieniec: ona ma inicjatywę (1,2), ona szuka, ona pracuje, on pożąda jej wdzięków. W tej sytuacji wybór partnera jest obustronny i całkowicie wolny. I jest jasne, że związek jest monogamiczny i nierozerwalny”.

W małżeństwie zazwyczaj jednak nie jest tak wspaniale i cudownie jak w Pieśni nad Pieśniami. Żony czasem przemieniają się z olśniewających oblubienic w zmęczone i marudne hetery (nie inaczej mężowie – czasem to książę/oblubieniec przemienia się w żabę – odwrotnie niż w bajkach). Jaka więc, w świetle ksiąg mądrościowych powinna być żona, a czego powinna unikać? W tym temacie mędrcy dają nam do czytania i rozmyślania beczkę miodu z odrobiną dziegciu. Wszystko to jednak nie po to, aby przedstawić się jako mizogini ale by dać przykład, który będzie wsparciem dla męża i dumą dla żony. Kluczową wizją wydaje się tu być Poemat o dzielnej niewieście z Księgi Przysłów. Na samym początku autor sugeruje, że kobiet, o których pisze, nie jest wiele a ich wartość jest przeogromna – przewyższa perły (por. Prz 31, 10), które zarówno w czasach starożytnych, jak i dziś są towarem niezwykle cennym i rzadko spotykanym. Ponadto perła powstaje na skutek obumarcia, więc aby dojść do takiej małżeńskiej doskonałości najwyraźniej trzeba niejako pogrzebać własne egoistyczne postawy i dążenia. Dobrą żonę mąż obdarza zaufaniem, zyskując jednocześnie na związku z nią (por. Prz 31, 11). Kobieta taka wyświadcza swemu mężowi dobro (por. Prz 31,12). Pracuje na równi z mężem starając się o dobrobyt dla domu czy to poprzez pracę własnych rąk, czy też przez zarządzanie majątkiem (por. Prz 31, 13-15.19.24.27). Jest również kobietą przedsiębiorczą – nie opiera się tylko na pomysłach męża ale sama inwestuje pieniądze, gdy widzi, że jest to korzystne, pomnażając wspólne dobra (por. Prz 31,16). Nie jest słabą białogłową lecz kobietą silną i pracowitą (por. Prz 31,17-19). Charakteryzuje się dobroczynnością i miłosierdziem wspierając ubogich (por. Prz 31, 20). Równocześnie dba o odpowiedni ubiór całej rodziny, nie zaniedbując przy tym siebie i swoich potrzeb (por. Prz 31, 21-22). Charakteryzuje się pogodą ducha, wewnętrzną siłą a także ma poczucie godności (por. Prz 31, 25). Taką postawą kobieta przynosi chlubę sobie i swemu mężowi. Powinna być również doceniona przez swojego mężczyznę i dzieci (por. Prz 31, 28-29.31).

Co ważne, kobieta dobra to również kobieta mądra (por. Prz 19, 14; 31, 26).  Nie wystarczą wszelkie przymioty zewnętrzne i pracowitość. Mądrość kobiety, tak samo jak mężczyzny opiera się na bojaźni Bożej, która jest jej początkiem (por. Syr 1,14; Prz 31, 30). Mądrość żony „orzeźwia kości” męża, zaś jej wdzięk go rozwesela (Syr 26, 13). Ceniony jest również spokój i dobre wychowanie u kobiety, skromność i powściągliwość, nie mniej ważne niż jej walory fizyczne – dobrze zbudowane ciało i piękne oblicze (por. Syr 26, 14-18). Wszystkie te cechy sprawiają, że mężczyzna będzie szczęśliwy i będzie mu się dobrze wiodło. Dzielna kobieta zatem ma być koroną swego męża (por. Prz 12,4), przydawać mu chwały (por. Prz 31,23), nie będąc jednocześnie zupełnie ubezwłasnowolnioną ale współdziałać w małżeństwie z mężem w trosce o wspólny dom.

Szczególnie ciekawym językiem posługują się autorzy ksiąg mądrościowych w opisach wad żony, niedopuszczalnych i niszczących szczęście mężczyzny. Kobieta piękna ale nierozsądna przyrównana jest do złotej obrączki w ryju świni (por. Prz 11,22). Mędrcy sugerują, że lepiej mieszkać w kącie dachu lub na pustyni, niż z kobietą kłótliwą, która jest w życiu mężczyzny niczym cieknąca rynna (por. Prz 19,13; 21,9.19). Należy też wystrzegać się żon przewrotnych i gniewliwych.  W opinii Syracha, złość zmienia twarz kobiecą w niedźwiedzią (jakże to nam przypomina współczesne powiedzenie, iż złość piękności szkodzi). Ponadto bezpieczniej mężczyźnie sypiać z lwem i smokiem niż z żoną przewrotną (por. Syr 25, 16-18). Ta ostatnia cecha jest szczególnie niebezpieczną i przygnębiającą u kobiety – takiej żonie nie należy ufać (por Syr 25,19.23.25). Żona nie powinna też utrzymywać męża, jest to bowiem bezwstydem i hańbą (Syr 25,22); nie powinna również nadużywać alkoholu (Syr, 26,8). Jeżeli żona jest kobietą niegodziwą, to tak jakby wołom jarzmo źle dopasować lub trzymać w ręce skorpiona (Syr 26,7). Jak widać, dużo gorzkich słów pada pod adresem żon, których postępowanie jest przykre dla mężów i otoczenia.

Kiedy przyglądam się obrazowi kobiety w księgach mądrościowych, myślę, że nie jest to spojrzenie szczególnie popularne w dzisiejszych czasach, w dobie silnego indywidualizmu i samorealizacji kobiet. Postrzeganie kobiety we współczesnym społeczeństwie nie ogranicza się tak mocno do jej przynależności do męża. Media kreują wizerunek kobiety wyzwolonej, uwodzicielskiej. Panuje moda na te kuszące łożem skropionym wonnymi olejkami, zanika poczucie miłości wiernej, oblubieńczej, takiej na całe życie. Coraz mniej nas w domu, podtrzymujących ognisko, więcej nas w życiu zawodowym, publicznym, politycznym. Czy to źle? Nie wiem. Na pewno mamy więcej możliwości, szersze horyzonty. Coś jednak prawdziwego jest w tym spojrzeniu na kobietę jako tą dobrą, mądrą, wspierającą. Zachwyca nas Pieśń nad Pieśniami, odzywają się czasem tęsknoty kobiecej duszy do bycia tą oblubienicą, koroną męża. Kiedy brak kobiecości, coś zgrzyta – mężczyźni jakby nie ci sami – mniej odpowiedzialni, słabsi. Pozytywne postaci kobiet ze Starego Testamentu pokazują nam jasny kierunek – bojaźń Bożą, wierność Prawu, zapomniane czasem dzisiaj cnoty. Mędrcy starożytnego Izraela roztaczają przed nami poetycką wizję kobiety drogocennej w swej sile kobiecości i troski o dom. Czy koniecznie musimy od tego uciekać – może okaże się, że walczymy z Bogiem…


Bibliografia:

  1. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia, Wydanie IV, Pallotinum, Poznań- Warszawa 1990
  2. Brzegowy, Tadeusz, Pisma mądrościowe Starego Testamentu, BIBLOS, Tarnów 2007
  3. Frankowski,  Janusz (red), Wprowadzenie w myśl i wezwanie ksiąg biblijnych 6, Mądrość starotestamentalnego Izraela, ATK Warszawa 1999, s. 51-52.
  4. Matysiak, Bogdan Wiktor, Małżeństwo i rodzina w kulturze starożytnego Izraela, Studia Elbląskie 13, 2012, źródło internetowe: https://bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_Elblaskie/Studia_Elblaskie-r2012-t13/Studia_Elblaskie-r2012-t13-s133-151/Studia_Elblaskie-r2012-t13-s133-151.pdf
  5. https://wyborcza.pl/1,76842,15601281,Klienci_nocnych_klubow_Cocomo_budza_sie_rano_z_rachunkami.html?disableRedirects=true; data publikacji 11 marca 2014

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.