STREFA PÓŁCIENIA

Z lewej strony ciemność czarna niczym węgiel
Skrada się cicho odbierając spokój
Podpełza jak w Edenie
Z prawej strony Słońce co nie zna zachodu
Rozświetla pół oblicza zmęczonego życiem
Wytryska źródłem światła i ciepło spowija

W pośrodku nich jest serce wpół rozdarte
W strefie półcienia żyjąc nieustannie
Raz błogi pokój w duszy zalśni
Raz trwoga ciemności wstrząśnie całym ciałem

A czasem łza popłynie i tęskność się zjawi
By ciemność odeszła
Ale nieustannie
Jej cień ostrzega by niepostrzeżenie
nie stracić czujności

O radości niepełna na którą cień pada
Daj się poznać i przeżyć tak by nigdy więcej
Nie żyć na niby
nie czuć połowicznie

A gdy już stanę przed Tobą naga i bezbronna
Strefa półcienia zniknie bezpowrotnie
I stanie się światłość

Wejherowo, dnia 30.01.2019

You may also like

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.