PRZYJAŹŃ – CENNY DAR BOGA

Syr 6, 14-16

„Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,

kto go znalazł, skarb znalazł.

Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty

ani równej wagi za wielką jego wartość.

Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia;

znajdą go bojący się Pana.”

Post dedykowany szczególnie Agnieszce, Natalii i Joannie

Mam w życiu to niesamowite szczęście, że niemal w każdym okresie mojego życia miałam przy sobie życzliwą przyjaciółkę. Niektóre z tych przyjaźni się zakończyły, z rożnych powodów, niektóre zaś przetrwały wiele lat.

Dziś Pan w pierwszym czytaniu przypomina mi, że przyjaźń jest wielkim skarbem. Jest cudowną formą miłości międzyludzkiej, która uzdrawia. Jest bezcenna.

Prawdziwy przyjaciel to ten, który jest przy Tobie, gdy Ci się powodzi i płacze wraz z Tobą, gdy wali Ci się świat. To osoba, do której masz pełne zaufanie – wiesz, że cokolwiek się wydarzy, ona nie zdradzi, nie wyśmieje, nie obmówi Cię za plecami. Zawsze życzliwa, współczująca a przede wszystkim obecna.

Jestem z natury introwertyczką, więc moje grono znajomych nie jest imponujące. We wszelkie relacje międzyludzkie wchodzę bardzo ostrożnie i zanim się przed kimś naprawdę otworzę, mija wiele czasu i (czasem) butelek wina 😊. Doświadczyłam od moich przyjaciółek ogromu dobra, którego nie sposób wyrazić słowami. Nieustannie Bogu dziękuję za to, że są.

Przyjaźń to dla mnie drobne gesty i wielkie wydarzenia. Spontaniczne spotkania i uroczystości rodzinne. To czuła obecność w najtrudniejszych chwilach i wspólna dzika radość z sukcesów. Ale to też przestrzeń, w której w trosce o dobro kochanego człowieka nieraz trzeba z miłością i delikatnością powiedzieć coś trudnego, bo dobry przyjaciel, gdy widzi, że źle postępuję, nie będzie mnie głaskał po głowie.

Oprócz tych ziemskich przyjaźni jest jeszcze jedna – szczególna i wyjątkowa. To przyjaźń z Jezusem. I nie jest to bynajmniej zbytnie spoufalanie się z Bogiem – przecież sam Chrystus mówi do mnie:

„Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.” (J 15, 13-16)

On sam pragnie, bym była Jego przyjaciółką. Mało tego! On mówi, że sam mnie wybrał na swoją przyjaciółkę! Jak wspaniała perspektywa! On codziennie zaprasza mnie do Namiotu Spotkania ze swoim Słowem, bym tak jak Mojżesz rozmawiała z nim „twarzą w twarz, tak jak się rozmawia z przyjacielem” (Wj 33, 11).

Panie, proszę Cię – naucz mnie oddawać życie za moich przyjaciół, naucz mnie bycia taką przyjaciółką dla drugiej osoby, by czuła się kochana nie tylko przeze mnie, ale przede wszystkim przez Ciebie. Daj mi łaskę postępowania zgodnie z Twoimi przykazaniami, bym mogła z radością i czystym sercem móc nazwać Cię moim przyjacielem.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.