OD OŚWIECENIA DO POSTMODERNIZMU – JAK BYĆ DZISIAJ KATOLIKIEM?

WIARA WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE – WPROWADZENIE DO TEOLOGII FUNDAMENTALNEJ

„Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.” 1 P 3, 15

Świat, w którym żyjemy jest dziś jak wielka globalna wioska. Wydaje nam się, że postęp naukowy i technologiczny zaszedł już tak daleko, że jeszcze kawałek, kawałeczek i będziemy wiedzieli już wszystko o makro- i mikrokosmosie. Wyprawy w kosmos i fizyka kwantowa. Dynamiczny rozwój robotyki zmienia nasze widzenie człowieka jako istoty myślącej. Wszystko to nie zaczęło się wczoraj. Korzenie dzisiejszej rzeczywistości sięgają daleko wstecz – do okresu Oświecenia, które całkowicie zmieniło podejście człowieka do wielu aspektów jego funkcjonowania i pociągnęło za sobą całą lawinę dalszych zdarzeń.

CO SIĘ STAŁO W OKRESIE OŚWIECENIA?

Oświecenie identyfikowane jest z początkiem nowożytności w dziejach człowieka.
Dynamiczny rozwój nauk społeczno-przyrodniczych spowodował przeświadczenie człowieka o nieograniczonych możliwościach ludzkiego rozumu. W ślad za tym rozwinęły się ateistyczne koncepcje filozoficzne, które zasiały spory ferment w religijnym dotychczas społeczeństwie zachodu (zwłaszcza Europy). Nauki przyrodnicze oparły się na fundamencie absolutnego racjonalizmu, skrajnego emipryzmu i sensualizmu – mówiąc po ludzku: to, czego nie dało się zbadać zmysłami, zmierzyć, zważyć i gruntownie przebadać z wykorzystaniem racjonalnych przesłanek, nie miało prawa do istnienia. Takie podejście spowodowało początek wykluczania z ludzkiego doświadczenia sfery nadprzyrodzonej. Teologia, która w średniowieczu była królową nauk i bez niej nie mógł funkcjonować żaden szanujący się uniwersytet europejski, spadła z tronu i została uznana za nienaukową fanaberię.

Zmieniło się podejście do idei państwa. Dotychczasowe monarchie zaczęły uwierać. Pojawiły się postulaty oddzielenia władzy od papiestwa i cesarstwa (prekursorem był Jean Bodin). Wraz z rewolucją francuską zaczęły dojrzewać europejskie demokracje. W odpowiedzi na ideę absolutyzmu rozkwitał liberalizm polityczny, ekonomiczny i kulturowy[1].

Filozofia oświecenia zmieniała stopniowo spojrzenie na człowieka – postawiła go w centrum wszechświata a za główny motor rozwoju uznała racjonalizm. Kartezjusz ogłosił swoje słynne „cogito ergo sum” – myślę więc jestem; Kant zakładał, że poznanie rzeczywistości w sposób obiektywny jest niemożliwe – wszystko bowiem podlega subiektywnemu spojrzeniu.

Hasłem epoki stało się „sapere aude” – odważ się być mądrym. Odrzucono autorytety na poczet indywidualnego rozsądzania etycznego.

Religia zaczęła być persona non grata w życiu społecznym, pojawiły się różne krytyczne koncepcje podważające Objawienie chrześcijańskie. Religia przestała być przesłanką dla porządku, prawa, jedności i pokoju (z pewnością niemałą rolę w takim podejściu odegrały wcześniejsze wojny religijne – szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi 😊). Wiara stała się subiektywną i prywatną sprawą. Kult rozumu spowodował chęć budowania cywilizacji bez Boga – człowiek oświecenia naiwnie sądził, że można zbudować świat idealny bez Stwórcy i Jego przykazań, opierając się jedynie na ludzkich możliwościach. Niestety ludzkość szybko przekonała się, że to nie jest takie różowe, jak się wydawało…

WSPÓŁCZESNOŚĆ, CZYLI POGRĄŻMY SIĘ JESZCZE BARDZIEJ

Po okresie oświecenia filozofia rozkwitła w kierunkach, które do dzisiaj odbijają się bolesną czkawką. Pierwszy był Feuerbach, który stwierdził, że Bóg jest projekcją marzeń i ambicji człowieka, która musi zniknąć, aby człowiek stał się bogiem. Podobnie myślał Nietzsche, który ogłosił „śmierć Boga”, by człowiek nie był słaby. Marks ogłosił religię „opium dla ludu” – Bóg jest iluzją stworzoną po to, by ludzi wykorzystywać. Freud zaś widział w religii efekt społecznego wyparcia najniższych instynktów – określił ją jako zbiorową nerwicę ludzkości.

Negacja Boga i religii w filozofii skończyła się fatalnie – na gruncie powyższych rozważań teoretycznych wprowadzono w czyn takie twory jak nazizm, faszyzm, komunizm i kolektywizm. Jak to się skończyło, to każdy z podstawową wiedzą historyczną doskonale wie.

PORAŻKA ROZUMU -> POSTMODERNIZM

Cały ten proces doprowadził do zwątpienia w to, że ten nasz cudowny rozum jest tak wspaniały, że sam stworzy raj na ziemi. Poskutkowało to pojawieniem się nihilizmu społecznego. Przestaliśmy ufać jakimkolwiek ideologiom i systemom. Straciliśmy zaufanie do wszelkich obiektywnych prawd i wpadliśmy w wir całkowitego pluralizmu i relatywizmu – nie ma już nic, co mogłoby być obiektywną prawdą – stała się ona niczym przysłowiowa (pardon za określenie) dupa – każdy ma swoją. Wszystkie idee i religie są sobie równe, wszystkie koncepcje filozoficzne prawdziwe. Każdy sobie rzepkę skrobie. Społeczeństwa europejskie stały się konsumpcyjne do bólu – aby zagłuszyć wewnętrzną pustkę staliśmy się globalną wioską najadającą się popkulturową papką. Modne stały się duchowość bez religii, ciało bez duszy, życie bez celu. Nie odróżniamy już sekularyzacji od sekularyzmu[2]. Niby stworzyliśmy sobie konsumpcyjny raj na ziemi, a mimo to depresja jest chorobą cywilizacyjną a samobójstwa coraz częstszym zjawiskiem.

CO MA DO TEGO TEOLOGIA FUNDAMENTALNA?

Jeśli już dotarłeś do tego miejsca, drogi czytelniku, to zapewne chciałbyś się dowiedzieć, co ma do tego teologia? Otóż w tym dzisiejszym postmodernistycznym świecie człowiek, który mimo wszystko wierzy w Boga i w dodatku (o zgrozo!) realizuje tę wiarę we wspólnocie Kościoła i to jeszcze (o fuj!) Katolickiego może się poddać współczesnemu nurtowi, schować głowę w piasek, grzecznie ukryć się w swojej izdebce i nie wyściubiać nosa ze swojego grajdołka, żeby nikogo nie urazić swoimi poglądami religijnymi. Tylko, że to nie jest chrześcijaństwo, tylko jego parodia, a w zasadzie postawa uczniów z wieczernika tuż po wniebowstąpieniu Chrystusa – siedzieli tam i trzęśli portkami przed żydami, by nie zostać ukamienowanymi. Dzisiaj nie kamienują chrześcijan fizycznie (przynajmniej w Europie) ale szydera towarzyszy nam na każdym kroku.

Jest też druga opcja: nie uciekać przed światem, ale aktywnie głosić i umieć obronić swoją wiarę, gdy ktoś zaczyna ją podważać. Do tego właśnie służy teologia fundamentalna, która zajmuje się absolutnym „must have” każdego katolika:

  • ukazuje istotę chrześcijaństwa (podejmuje takie tematy, jak Objawienie, Kościół, kerygmat)
  • zachęca do dawania świadectwa życiem
  • broni wiary i prowadzi na jej drodze tych, którzy potrzebują wsparcia
  • prowadzi dialog z naukami przyrodniczymi i społecznymi, by wspólnie szukać i konstruować całościową wizję świata i człowieka
  • zajmuje się Osobą Jezusa i Jego historycznością
  • stara się odkryć sens cierpienia i prowadzić do ufności względem Boga
  • wskazuje na Kościół jako wspólnotę

 

I tym właśnie, kochany czytelniku, pragnę się z Tobą podzielić w najbliższym czasie. Sięgniemy do samych podstaw wiary – przyjrzymy się wiarygodności Objawienia, Jezusowi jako człowiekowi i Osobie Boskiej; zobaczymy, że Jezus, Jego krzyż i zmartwychwstania są wiarygodne historycznie. Poznamy źródła powstania Kościoła Chrystusowego i dowiemy się, co mówi sam o sobie w dokumentach soborowych oraz zagłębimy się w genezę i istotę prymatu papieskiego we wspólnocie Kościoła Katolickiego.

Zapraszam Cię do przygody dochodzenia do źródeł, odkrywania starych prawd i odwagi w stawianiu czoła wyzwaniom postmodernistycznej szydery z wiary i religii.

Pozdrawiam Cię ciepło i do poczytania!

😀


[1] Polityczny zakładał pierwszeństwo demokracji i praw obywatela; ekonomiczny kładł nacisk na własność prywatną, nieograniczoną konkurencję gospodarczą i maksymalizację zysków; kulturowy żądał oderwania Kościoła od państwa i laicyzację życia etycznego i społecznego promując idee wolności, postępu i nauki

[2] Sekularyzacja – rozdział Kościoła od państwa (kwestia bardzo, bardzo potrzebna – sojusz ołtarza z tronem zawsze kończył się fatalnie!); sekularyzm – wyrzucenie religii ze sfery publicznej – tolerancja bez tolerancji

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.