DROGA DO MĄDROŚCI

DROGA DO MĄDROŚCI

Syr 4, 17-18; 1 Kor 1, 22-24

„W początkach powiedzie go trudnymi drogami,

bojaźnią i strachem go przejmie,

dręczyć go będzie swoją nauką,

aż nabierze zaufania do jego duszy

i wypróbuje go przez swe nakazy;

następnie powróci do niego po drodze gładkiej i rozraduje go,

i odkryje mu swe tajemnice.”

„Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą.”

Chrystus jest mądrością Bożą – tak pisze św. Paweł. To, co opiewali autorzy ksiąg mądrościowych Starego Testamentu, stało się ciałem – w Synu Bożym mądrość stała się namacalna. Ewangelia więc jest wypowiedzianą przez usta Syna mądrością Ojca po to, byśmy „mieli życie i mieli je w obfitości” (J 10,10).

Syrach opisuje głęboką prawdę o tym, w jaki sposób mądrość Boża wychowuje człowieka, który pragnie iść jej drogami. Nie jest tak, że od początku jest łatwo i przyjemnie. Proces uwewnętrznienia prawa Nowego Przymierza jest bardzo długi, trudny i bolesny. Prześledźmy go krok po kroku.

  1.         „W początkach powiedzie go trudnymi drogami, bojaźnią i strachem go przejmie”

Gdy rozpoczął się u mnie proces nawrócenia, gdy świadomie podjęłam decyzję, że pragnę iść za przykazaniami Chrystusa i Jego Kościoła, pomimo wielkiej radości, pojawił się strach. Żyć w pełni po chrześcijańsku jest bardzo trudno, o ile to w ogóle możliwe. Poprzeczka postawiona jest bardzo wysoko – wzorem jest Chrystus, doskonały człowiek i Bóg w jednej Osobie. Już uczniowie mówili: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6, 60) To naturalne, że pojawia się lęk przed podjęciem tak wielkiego wyzwania, jakim jest życie Ewangelią. Nie warto jednak na tym etapie zwątpić, ponieważ to dopiero początek pięknej przygody z mądrością.

  1. „dręczyć go będzie swoją nauką, aż nabierze zaufania do jego duszy i wypróbuje go przez swe nakazy”

To moment kryzysu. Kiedy już podjęłam decyzję, że mimo strachu podejmuję wyzwanie, wiedziałam, że w Kościele panuje zasada: „wszystko albo nic” – to nie supermarket, gdzie wybieramy sobie to, co nam pasuje. Trzeba na klatę przyjąć cały zestaw moralny, który zostawił nam w Kościele Chrystus. Przychodzi czas niezrozumienia przykazań, nakazów i zakazów, bunt przeciw tym najtrudniejszym dla nas regułom. To czas oczyszczania nas w ogniu i weryfikacji wierności. To czas poszukiwań odpowiedzi na pytanie: dlaczego? Dlaczego tak, a nie inaczej Kościół patrzy na czystość, miłość, grzechy, spowiedź, kapłaństwo, papiestwo i wiele, wiele innych kwestii (każdy ma inne punkty z nauczania Kościoła, które go uwierają). Czasami w tym miejscu warto powiedzieć: Boże, nie rozumiem, dlaczego tak jest, może nigdy nie zrozumiem, ale wierzę, że Ty przez tę naukę pragniesz mojego dobra, więc się zgadzam w ciemno, a Ty daj mi łaskę zrozumienia. To również czas bolesnych upadków i wspaniałych powrotów w ramiona kochającego Ojca.

  1. „następnie powróci do niego po drodze gładkiej i rozraduje go, i odkryje mu swe tajemnice”

Czas łaski i prawdy; czas olśnienia i zrozumienia; przypadkowe spotkania; znajdowanie wyjaśnień; życzliwy drugi człowiek, który wytłumaczy; światło na modlitwie; dary Ducha Świętego; aż wreszcie przyjmuję i staje się to moim życiem. Daję świadectwo i pragnę, by Ci, którzy pytają „dlaczego?” wreszcie znaleźli odpowiedź, bo ona daje szczęście i radość. To czas niesienia Chrystusa innym, czas gorącej miłości nawet wtedy, gdy jest ciemno lub wtedy, gdy jest po prostu zwyczajnie. To dotknięcie mądrości Bożej, muśnięcie jej.

Oczywiście przez punkt 2 i 3 przechodzimy iteracyjnie i nieustannie – Bóg tym, którzy miłują Jego mądrość hojnie jej udziela (por. Syr 1, 10).

Jeśli skończyłeś zadawać pytania, jeśli nie masz momentów zwątpienia, które skłaniają Cię do poszukiwań odpowiedzi – to moim zdaniem umierasz duchowo. Nie da się być całkowicie pewnym, bo wtedy to nie wiara a wiedza. Wiedza, którą otrzymamy dopiero po drugiej stronie. Tu na ziemi wciąż idziemy wąską ścieżką, po której przewodnikiem jest Duch Święty. Jak śpiewa Antonina Krzysztoń: „Żebym tylko głos Twój słyszał, nie zgubimy się”.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.