BĄDŹ NIEUŻYTECZNA JAK KWIAT W WAZONIE

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, 
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę, 
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.” (Ps 139, 14-15)

„Podobnie dzieje się w świecie dusz, w tym ogrodzie Jezusa. Spodobało Mu się stworzyć wielkich świętych, których można porównać do Lilii i róż; lecz stworzył także tych najmniejszych, którzy winni się zadowolić, że są stokrotkami i fiołkami, przeznaczonymi, by radować oczy dobrego Boga, gdy je skieruje na ziemię. Doskonałość polega na tym, by być tym, czym On chce nas mieć…” (św. Teresa od Dzieciątka Jezus, „Dzieje duszy”) 

Dzisiaj, zgodnie z Ewangelią z dnia, miało być rozważanie o odcinanych kończynach i wyłupywanych oczach, ale doszłam do wniosku, że jednak wszyscy wolimy kwiatki :D.

A tak serio, to ten post nie powstałby, gdyby nie cudowne spotkanie w gronie fantastycznych kobiet w Ignacjańskim Centrum Formacji Duchowej u oo. Jezuitów w Gdyni zorganizowane przez pełną ciepła Chrześcijańską mamę, czyli Majkę (więcej tutaj:https://www.chrzescijanskamama.pl/).

Tego posta by nie było, gdyby Bóg nie zechciał do mnie przemówić na wspaniałej modlitwie prowadzonej w kaplicy przez s. Joannę Orpel RSCJ i w konferencji Majki. Na modlitwie, podczas której byłyśmy lepione z gliny przez najcudowniejszego Ojca. I my miałyśmy w rękach glinę, i zamknięte oczy, by widzieć sercem. Z początku myślałam, że z tego mojego lepienia wyjdzie miska, a wyszedł… krzywy tulipan (nie posiadam zdolności manualnych i dobrze mi z tym :P).

Od lat wewnętrzny krytyk mówił mi, że zawsze mam być najlepsza, nieustannie pożyteczna, że moja wartość zależy od tego, ile i jak dobrze zrobię – czy to jako uczennica, studentka, żona, matka, pracownica, córka…

A mój Stworzyciel mówi: spójrz, jesteś jak ten kwiat, cieszysz moje oko, stworzyłem Cię piękną.

Zatrzymaj się! Spójrz, jakże piękna jesteś przyjaciółko moja[1]! Nie musisz być zawsze użyteczna – już sam fakt, że jesteś, raduje moje serce.

Zatrzymaj się! Podziękuj mi za to, że jesteś tak cudownie przeze mnie stworzona, godna podziwu[2], droga w moich oczach[3].

Zatrzymaj się! Uśmiechnij się do siebie w lustrze i spójrz na siebie moimi oczami. Nie odwracaj wzroku, nie narzekaj, nie czuj się gorsza – są i lilie, i fiołki, i stokrotki, i chabry, i maki, i storczyki, i małe polne kwiatki. Są kaczeńce i przebiśniegi, i róże, i tulipany. Jest i bez pachnący. Są i tysiące innych – mniejszych i większych, pachnących słabo lub upojnie. Wszystkie one w moim ogrodzie dusz są dla mnie tak samo piękne i tak samo mnie cieszą, bo je stworzyłem.

Zatrzymaj się! Ja czekam, bo Ja Jestem Pan, Bóg Twój, który Cię uwalnia i wyzwala, który Cię stworzył w łonie twej matki[4]. Znam każdy zakamarek Twojego serca, które tak bardzo pragnie miłości. Uciesz się ze swojego piękna, mój mały kwiatku.

Zatrzymaj się! Nie próbuj być fiołkiem, jeśli jesteś różą. Ani kaczeńcem, jeśli jesteś bzem. Odkryj w moich oczach, kim jesteś, a spotkasz się ze mną i ucieszysz, że jesteś tym, kim jesteś. Dokładnie w tym miejscu jest punkt naszego spotkania.


[1] PnP 4,1

[2] Ps 139, 14

[3] Iż 43, 4

[4] Ps 139, 13

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.